Trudny temat czyli kilka słów o kastracji/sterylizacji cz. I

Rozpoczynając pracę w Krakowie nie spodziewałem się, że spotkam tak dużą ilość
niewykastrowanych/wysterylizowanych psów/kotów. Daleki jestem od nakłaniania “na siłę” właściciela
na ten zabieg lub oburzania się na niechęć do sterylizacji. Warto jednak na chłodno przemyśleć temat.

Zacznę od korzyści.
Przede wszystkim eliminujemy dużą grupę chorób związanych z układem
rozrodczym. I tak u suczek/kotek są to nowotwory gruczołu mlekowego, nowotwory jajników i macicy,
ropomacicze, cysty jajników i związane z nimi zaburzenia hormonalne. Unikamy potomstwa, które tylko
w teorii łatwo rozdać znajomym, a poród też, szczególnie u niedoświadczonego właściciela wiąże się z
dużym ryzykiem i często wymaga udzielenia pomocy okołoporodowej lub wykonania cesarskiego cięcia.
U psów eliminujemy późniejsze problemy z prostatą czy nowotwory jąder, jednocześnie uzyskujemy
pewną stabilizację psychiczną (brak terytorializmu, agresji do innych samców). U kocurów eliminujemy
przykry zapach moczu i znaczenie terenu moczem. Najlepszym argumentem jest to, że zabieg wydłuża
życie psów/kotów sterylizowanych/kastrowanych średnio o 3 lata. Myślę, że ten ostatni argument
powinien być najbardziej przekonujący.

Są również stwierdzone badaniami negatywne skutki.
Należą do nich u suk dużych ras rzadkie problemy z nietrzymaniem moczu (reagujące z reguły bardzo dobrze na leki).
U kotów, szczególnie kocurów problemy z drogami moczowymi. W tym przypadku warto stosować diety
dla kotów sterylizowanych/kastrowanych oraz dbać o właściwą masę ciała kota.
Najważniejsze wątpliwości właścicieli dotyczą ryzyka zabiegu i otyłości po nim. Pierwsza
kwestia ryzyka zabiegu. Ryzyko jest zawsze przy każdym znieczuleniu, jednak młody zwierzak, z
wykonanym wczesniej badaniem krwi, przegłodzony i w odpowiedniej fazie po cieczce bardzo dobrze
znosi znieczulenie a ryzyko powikłań stanowi ok. 0,02%. Suczki pomimo, że zabieg u nich jest
poważniejszy już w 2 dni po nim zachowują się jakby nic się nie stało. Druga sprawa czyli otyłość, często
dotyka również naszych, lekarskich zwierzaków chociaż trudno się nam do tego przyznać. Generalnie
widziałem tyle samo otyłych psów/suczek kastrowanych/sterylizowanych co niekastrowanych. Masa ciała
w większości zależy od tego ile dajemy jeść i ile zapewnimy naszemu podopiecznemu ruchu i zabawy.
Szczególnie ważny jest okres przejściowy do 6 miesięcy po zabiegu. Dużo trudniej też jest z kotami,
szczególnie kocurami nie wychodzącymi, jednak konsekwencja przynosi rezultaty.

Podsumowując korzyści są dużo większe niż skutki negatywne. Najlepszym argumentem może
być to, że wszyscy znajomi lekarze weterynarii mają wysterylizowane suczki i kotki. Odnośnie ryzyka
zabiegu pamiętajmy, że gdy zwierzę będzie starsze to ryzyko będzie rosło, a gdy trzeba będzie usuwać
ropomacicze lub guzy jajników będzie to operacja ratująca życie z dużo większym zagrożeniem życia.
Dlatego sterylizujmy suczki 3 miesiące po I cieczce, kotki po I rujce. Psy kastrujemy gdy
zakończą rozwój czyli w zależności od rasy w wieku 12-18 miesięcy. Kocury między 6-8 miesiącem
życia. Jeśli macie Państwo nadal wątpliwości to zapraszam do Przychodni, rozmowa nic nie kosztuje a
spróbuję rozwiać wszelkie obawy.

Bez kategorii